czwartek, 23 marca 2017

Na dobranoc

Takie maleńkie podkładki z resztek. Dwie mniejsze pod storczyki i jedna większa , która też się przydaje .






 Tutaj wszystkie trzy razem, widać różnicę w rozmiarze.



A na dobranoc - dobry wieczór
miś pluszowy śpiewa Wam......
Piżamka jest niezbędna  !!!  -  trafiłam kiedyś komplecik rozmiar 42 cm .

 Przy świetle kolory się zmieniają . Tutaj chyba prawdziwe .


A tutaj prześwietlone , ale  za to  Stefan  gotowy do snu :)  
Od kiedy  zostaliśmy sami śpimy zawsze razem. Miło w nocy zobaczyć , że jest ze mną...

 Dobrej nocy :)

niedziela, 12 marca 2017

Cocolina

W jakiejś promocji z płynem do płukania był miś Cocolino . Od moich siostrzenic, które były w sklepie i kupiły ich  kilka i otrzymały dwa misie   dostałam jednego , one zostawiły sobie drugiego.
Nie lubię misiów...golasów !
Zrobiłam więc swojemu sukieneczkę i mis otrzymał imię Stefcia : )
Kiedy siostrzenice zobaczyły zachwyciły się i  zapragnęły taką dla swojej Cocoliny.
Powstała więc taka sama , niebieska.  Do tego opaska na główkę.
Tak się prezentuje koleżanka Stefana  :


Sukieneczki z tyłu są sznurowane .



A tu Cocolina u swoich właścicielek:
Ostatnio polubiłam szydełko , ale drutów  całkiem nie porzuciłam.



wtorek, 14 lutego 2017

Witamy ze Stefciem

Minęło znowu  sporo czasu . Złamana ręka  w nadgarstku  powróciła w miarę do sprawności. Mam lekko ograniczone ruchy  ale  ja i ręka postanowiłyśmy  żyć w symbiozie. Udajemy , że jest nam ze sobą dobrze :)
Wszystkie inne sprawy  się trochę zabliźniają...
Przez ten czas coś tam powstawało , drobnego, jakieś serwetki , ubranka dla  Stefana .
Sporo też szyłam.
Z większych projektów nie powstało nic.... , a te . które były już prawie ukończone pójdą do sprucia.
Ale po kolei...
Zaczynałam od spodni dla Stefana

Potem udało mi się kupić takie malutkie sztruksy , ale były za długie i szerokie , więc z tego co obcięłam uszyłam karczek i szelki.

a później już poszło :)  dostał kolejną bluzeczkę (obcinam tylko trochę za długie rękawy ) i zrobiłam mu  najpierw spodnie , czapeczka z Pepco

 a tu już  z czapeczką na drutach :




 spodnie z warkoczami na boku





Takie drobne rzeczy na początek się przydały do rozruszania ręki.
Dziś Walentynki - Stefciu kocham cię baaardzo !







poniedziałek, 20 czerwca 2016

Czas leczy rany....

To prawda  , że czas leczy rany..... W moim życiu tych ran jest zbyt wiele , ale  leczę  je  , przynajmniej się staram... Blizny są głębokie i pewnie zostaną, ale  nie poddam się ....
Jedna z tych najbardziej dotkliwych była śmierć mojej córci.... jedynego dziecka.
Minęło prawie 10 miesięcy...
Po drodze było wiele innych  ran.... tyle , ze na wszystko patrzę z innej perspektywy.
Ale to nie blog o tym....
Wracam powoli do robótek. Trochę jestem spokojniejsza  ale główny powód jest taki , że złamałam rękę , prawą , w nadgarstku , z przemieszczeniem ,.. z odpryskami.. paskudnie....
Jednym ze sposobów rehabilitacji jest robienie na drutach.....
Tak wiec  trochę  zaczynam...  Na razie jednak trochę  drobnych zaległości...
Kiedyś wspominałam , że córka zabiera  do szpitala  Stefana.  To pluszowy mis od jej chłopaka.  Stefan służył czasami  za podusię czy podpórkę bolących rąk  Nie mogłam patrzeć na takiego golaska.
Stefan dostał jakiś szybki sweterek.


To zdjęcia ze szpitala , pilnował pompy insulinowej.....
Miała też innego, większego  misia ale podarowałam go moim siostrzenicom.
Mieszkanie sprzedałam , a Stefan zamieszkał ze mną.  Jest moim powiernikiem , jest  dla mnie  chyba najcenniejsza pamiątką.
Na początek dostał spodnie.  Takie zrobione właściwie na szybko , jako prototyp.  Z wełenki jaka była pod ręką.
Dostał też koszulkę , z żyrafką , chociaż jej nie widać .  Trudno mu coś  kupić bo jest mały .
Niemowlęce ubranka to trudno dostępny rozmiar 42 - czasami pasuje  50  gdzie coś zmniejszam :) .
Z kompleciku  za jakieś 2 zł. -czapeczka plus rękawiczki - zrobiona jest czapka. Rękawiczki  posłużyły za uszka do czapeczki.  Trampki to tez groszowy  zakup w Pepco .
Głównym odbiorcą moich prac jest teraz Stefan :)  Będzie go tu teraz dużo :) 

niedziela, 13 września 2015

Może kiedyś

Zaniedbałam bloga od dawna. . Miałam powód.....
Może kiedyś tu wrócę , może kiedyś wrócę do ukochanych drutów.....
Może kiedyś się pozbieram....
Może.....

Za to na pewno nikt i nic nie wróci mi mojej córki....
Jedynego mojego  dziecka.....
Odeszła....

Dziękuję wszystkim , którzy tu zaglądali i zostawili dobre słowo.
Ten blog dał mi bardzo wiele radości.
Zawieszam go....
Będę do Was czasami zaglądać oczywiście.

I tyle.......


środa, 27 maja 2015

Nowe stare robótki......

Tak bardzo brakuje mi czasu....  Mój dzień  jest wypełniony po brzegi , gonię  miedzy pracą , jedną chorą - córką   i  drugą chorą - mamą . Kiedy wpadam do domu nie starcza mi czasu na  zrobienie  podstawowych rzeczy , więc co tu mówić o drutach...???   Czasami zdarza mi się machnąć przy tv  parę rzędów granatowego sweterka dla siostry, ale to już moje trzecie podejście do niego.....  Może tym razem się uda. Nie mam do niego serca a on chyba do mnie .  I tak z niechęcią  go odsuwam  od siebie  i zaczęłam coś co  jeszcze nie wiem czym będzie  , ale dostałam od córki  śliczne markery i po prostu musiałam  !




Zażyczyłam sobie jeszcze jeden komplet   i  po kilka  innych  dla   odróżnienia  . Do tej pory męczyłam się z nitkami innego koloru niż robótka .
Bardzo fajnie się robi z takimi markerami !

Chciałam wszystkim zaglądającym , a zwłaszcza tym które  zostawiają komentarze serdecznie podziękować. 
Oglądam  wszystkie Wasze blogi i prace na bieżąco  ale nie mam czasu albo możliwości zostawić swój komentarz , bo robię to przeważnie   w "ramach pracy"   , więc nie zawsze mogę.... Mam nadzieję , że  wkrótce to się zmieni . Pozdrawiam !

wtorek, 12 maja 2015

Kocyków ciąg dalszy

Pochłonęło mnie życie i całkiem przyziemne sprawy. Gdzieś tam kiedyś skończyłam kolejny kocyk .
Zupełnie "resztkowy" . Różne wełenki i ich grubości  utworzyły coś co ma spełniać funkcję raczej praktyczną niż ozdobniczą .



Wzór prosty , robota przyjemna.
I tym oto sposobem odkurzyłam bloga i wszystkich zaglądających cieplutko pozdrawiam.